Loading

Kraków to specyficzne miejsce. Czas płynie tam inaczej, da się odczuć, że to jedno z najstarszych miast w naszym kraju. Warto docenić jego piękno architektoniczne, ale nie sposób zbagatelizować jego toksyczności. Owa toksyczność to wynik rewolucji przemysłowej oraz kiepskie położenie geograficzne (w kontekście zawieszonego w powietrzu smogu). Słyszałam też teorie, że ta specyficzna atmosfera związana jest z ilością egzekucji dokonywanych  przez wieki na rynku głównym, a dusze te zostały na ulicach miasta na stałe. Ale wiedzą państwo, to są tylko teorie. 😉

W Krakowie mieszkałam 4,5 roku i chociaż przez większość tego czasu cierpiałam na chroniczny ból gardła, posiadam z tamtego okresu wspaniałe wspomnienia. Trochę naukowe, trochę magiczne. Najwięcej tych pomiędzy. Zawsze wracam tam z sentymentem, najczęściej przejazdem, rzadko na dłużej niż kilka dni.

Ostatni weekend spędziliśmy, jak prawdziwi turyści: dużo dobrego jedzenia, sporo spacerów po mieście, kino, impreza (Brutaż na Szpitalnej 😉 i spotkania ze znajomymi.

Wegański Kraków

Kraków pełen jest wegańskich opcji, co kilka kroków znajdziemy napis „wegańskie” w ofercie. Kilka miejsc stricte wegetariańsko-wegańskich było tam już zanim przeszłam na wegetarianizm, ale z biegiem lat można obserwować nasilenie zjawiska. Cieszą mnie też, że coraz ciekawsze oferty dań wegańskich w „zwykłych” miejscach, myślę, że to pomocne w socjalizacji 🙂

Wesoła Cafe motto przewodnie "lepiej pić kawę niż nie"
Wesoła Cafe motto przewodnie
Wesoła Cafe wybór deserów: wegetariańskie, wegańskie, gluten free, bez cukru, etc
Wesoła Cafe wybór deserów 😉 wegetariańskie, wegańskie, bezglutenowe, bez cukru, dla każdego coś! 🙂 Plus kaktus, oszalałam. 
Wesoła Cafe Kraków – flat white z mlekiem owsianym, jagielnik bananowy z jagodami i kawa aeropress 😉
Wesoła Cafe Kraków filiżanki z kawami, jagielnik
Wesoła Cafe flat white z napojem owsianym

Wesoła Cafe, niedaleko dworca głównego. Świetne miejsce, pyszna kawa, jagielnik rozwalił system.

Na obiad wpadliśmy na vegaba, wiadomo. Totalnie uzależnia, zawsze znajdę sobie jakiś pretekst, żeby się tam znaleźć, nawet będąc w Krakowie przez kilka godzin 😉 Nie udało mi się go jednak sfotografować, dziwny fenomen, zawsze tak szybo znika. A jeśli będziecie już w pobliżu poczty głównej, niedaleko znajduje się świetne miejsce z piwem rzemieślniczym. Kiedy jeszcze mieszkaliśmy przy ulicy Wielopole była tam piwiarnia U Jozina. Teraz znajduje się tam Wielochmiel, gdzie pan z wielką pasją opowiadał nam o ważeniu piwa – bardzo polecam, zwłaszcza to na bazie ziół – bez chmielu!

A propos piwa, na spotkanie ze znajomą udaliśmy się do Forum Przestrzenie, niestety za ten cel obrało sobie wtedy pół miasta. I chociaż wegańska pizza kusiła, to wybraliśmy jednak kameralne Kino Kika z czeskim piwem.

Kino KIka sofa i plakat
Kino Kika inspiracja animacją Mary i Max

Idąc Kazimierzem postanowiliśmy sprawdzić co słychać w starej dobrej Novej Krovie. Mimo dodania „bistro” w nazwie i kilku nieburgerowych dań nadal pysznie, nadal kalorycznie 🙂 Nie są to posiłki dietetyczne, raczej ciężkostrawne, ale dla „wiecznie głodnych wegan” to świetna opcja.

Nova Krova
Krova w Novej Krovie
Platycerium "łosie rogi" Nova Krova
Platycerium „łosie rogi” w Novej Krovie

A jeśli już o roślinach mowa, to bardzo chciałam zobaczyć ogród botaniczny UJ, ale okazało się, że otwierają go po zimie dopiero w następny weekend. Będzie pretekst do kolejnej wizyty. Tym razem poczekam na prawdziwą wiosnę 😉

rzeźby  na moście Piłsudskiego w Krakowie
Akrobacje na moście Piłsudskiego w Krakowie
mozajka Wyspiański na rondzie mogilskim i najgorszy tramwaj w Krakowie (klasyk)
Mozaika Wyspiański na Mogilskim i najgorszy tramwaj w Krakowie (klasyk)

To jak, kto na weekend do Krk?

Top